Nasz komentarz dla „Wydarzeń” Polsatu w głośnej sprawie pozwu francuskiej pary prezydenckiej

Granica pomiędzy wolnością słowa a zniesławieniem w czasach mediów społecznościowych i coraz lepiej rozwiniętej sztucznej inteligencji jest szczególnie cienka... Świetnie pokazuje to sprawa pozwu francuskiej pary prezydenckiej wobec amerykańskiej influencerki Candace Owens. Spór dotyczy teorii spiskowych na temat płci Brigitte Macron, które trafiły na wokandę sądową. W głównym wydaniu „Wydarzeń” Polsatu Mecenas Andrzej Hantke – Partner Zarządzający i Współzałożyciel Kancelarii Hantke & Piskor Poznań skomentował głośną sprawę, wskazując na wagę ochrony dóbr osobistych w dobie mediów społecznościowych.
12 stycznia 2026
Podziel się wpisem:

Od teorii spiskowej do pozwu – sprawa Brigitte Macron

Sprawa dotyczy amerykańskiej influencerki Candace Owens, która od dłuższego czasu uparcie twierdziła, że Brigitte Macron (a więc żona prezydenta Francji Emmanuela Macrona) jest mężczyzną.

Po serii filmików z milionowymi wyświetleniami, w których Owens śmiało wygłaszała swoje teorie na temat płci pierwszej damy Francji, para prezydencka zdecydowała się pozwać internautkę.

Kuriozalny proces odbywa się w Stanach Zjednoczonych Ameryki w blaskach fleszy, a w jego ramach adwokat Brigitte Macron przedstawi dowody fotograficzne i naukowe, które mają obalić teorie spiskowe dotyczące płci żony prezydenta Francji.

Kancelaria Hantke & Piskor o tym, jak sprawa wyglądałaby, gdyby toczyła się w Polsce

Mecenas Andrzej Hantke – Adwokat, Partner Zarządzający i Współzałożyciel Kancelarii Hantke & Piskor z Poznania w głównym wydaniu programu „Wydarzenia” wyemitowanym na antenie Polsatu wskazał, że gdyby tego typu sprawa toczyła się w Polsce, to kluczowe byłyby dokumenty, takie jak:

  • dowód osobisty, paszport oraz wszelkie inne dokumenty mogące zidentyfikować daną osobę,
  • zdjęcia i fotografie,
  • dokumenty medyczne – w tym szczególnie te związane z przebytymi operacjami.

Kancelaria Hantke & Piskor Poznań wskazuje w kontekście powyższego, że ochrona dóbr osobistych w erze mediów społecznościowych jest niezwykle ważna, a granica pomiędzy wolnością słowa a zniesławieniem bywa naprawdę bardzo cienka.

Warto pamiętać więc, że wszelkie plotki mogą mieć realne konsekwencje prawne – i to nawet na najwyższym szczeblu życia publicznego. Wolność słowa nie jest natomiast wartością samoistną i musi występować równorzędnie z odpowiedzialnością za wypowiadane tezy.